Elit News nr 88

Motoryzacja i literatura Fascynacje Hrabala Choć w twórczości Hrabala dość często przewijają się motywy motoryzacyjne, to traktuje się je raczej jako literackie „wymysły”. Tymczasem są one mocno osadzone w biografii pisarza. Pasja od dzieciństwa Oto fotografia z rodzinnego albu- mu, pochodząca z drugiej połowy lat dwudziestych XX wieku. Na bardzo charakterystycznym motocyklu BMW siedzi pan w jasnej sportowej kurtce i w spodniach-pumpach. Za nim płowo- włosy chłopiec w krótkich porteczkach. Spogląda wprost w obiektyw aparatu fotograficznego. Wielki mistrz czeskiej literatury, Bohumil Hrabal (1914–1997), jest twórcą bardzo cenionym i popularnymw naszym kraju. Jego książki są w Polsce wciąż wznawiane – i to w wysokich nakładach. Mimo popularności autora, mało znana jest fascynacja czeskiego pisarza motoryzacją, szczególnie sportami motorowymi. To archiwalne zdjęcie znalazło się na okładce poetyckiej opowieści Bohumila Hrabala„Miasteczko, w którym zatrzymał się czas” (wydawnictwo Czuły Barbarzyń- ca Press, 2014). Dlaczego właśnie ta fo- tografia? Bo to pacholę z włosami blond to Hrabal w wieku około dwunastu lat. Kierowcą zaś jest jego ojciec (a napraw- dę ojczym), który przyszłego pisarza zainfekował miłością do motoryzacji. W 1968 roku ukazał się w Polsce wy- bór opowiadań Hrabala „Bar Świat” (wydawn i c two I s k r y ) . O twi e ra go opowiadanie „Wieczorna lekcja jazdy” w przekładzie Andrzeja Piotrowskiego (znalazło się także w tomiku „Legenda o pięknej Julci”, Wydawnictwo Literac- kie, 1990). To w nim znajdziemy klucz do rozszyfrowania owej fotografii z lat dwudziestych XX stulecia, widniejącej na okładce „Miasteczka…”. Autor jest umówiony na lekcję jazdy na motocyklu Jawa 250 i przy okazji gawędzi z instruktorem, panem Forz- tikiem. „(Jeździłem) na tylnym siodełku już od najmłodszych lat. Pierwszy mo- tocykl, jakiśmy mieli, to była Laurinka (Laurin&Klement – prz yp. autora). Trzeba ją było popychać. (…) Była tam jeszcze przyczepa, w niej zaś brat i mat- ka, nic więc dziwnego, że kiedyśmy kilka razy tę naszą Laurinkę rozpędzali, a ona nagle chwytała, to nie mieliśmy już z tatą siły na nią wskoczyć. (…) Pewnego razu jechaliśmy do Podiebrad. Ilustracja: Škoda Auto 4 sport

RkJQdWJsaXNoZXIy NDI0NjE=